Gdyby ktoś zapytał nas o najbardziej charakterystyczny wyrób rękodzieła melanezyjskiego, odpowiedź byłaby prosta – noken. Jak Melanezja długa i szeroka, od wysp Empat Raja po Fiji i Wysp van Shoutena po Nową Kaledonię, siatki są nieodłącznym elementem kobiecego stroju. U niektórych, żyjących jeszcze we względnej izolacji plemion, jednym z jego głównych elementów. Mimo, że w niemal w każdym, spośród blisko półtora tysiąca języków Melanezji siatkowe torby mają własną nazwę, materiały i sposób ich robienia są niemal identyczne.

W siatkach nosi się wszystko – niemowlęta, prosiaki, psy, yam, taro, słodkie ziemniaki i narzędzia – w dowolnej konfiguracji, niekiedy wszystko na raz. Na pierwszy rzut oka niepozorne, niewielkich rozmiarów siatki rozciągają się do gigantycznych rozmiarów i są niesamowicie wytrzymałe – nośność dużego nokena to kilkadziesiąt kilogramów.

Tradycyjne nokeny wykonywane są z naturalnych włókien łyka krzewów, pnączy i roślin zielnych z rodziny Pokrzywowatych (Urticaceae), głównie z powszechnie występującego w rejonie Nowej Gwinei rodzaju Cypholophus. W niektórych rejonach wykorzystuje się także niekiedy łyko różnych odmian figowców oraz plamy sagowej. Zmiękczone włókna roluje się na udzie i splata w potrójną nić, z której za pomocą szydełka i wykonanej z liści pandanusa przekładki dzierga się siatkę. Kobiety poświęcają temu zajęciu każdą niemal wolną chwilę.

Sznurki barwione są całą paletą naturalnych barwników roślinnych. Kobiety z plemion Dani i Yali najczęściej stosują owoce Pittosporum pullifolium (Pittosporaceae) i Melastoma polyanthum, (Melastomataceae) dające, w zależności od nasycenia barwę od purpurowej po czarną, liście storczyków Phaius tankervilleae i Spathoglottis parviflora (Orchidaceae) barwiące na różne odcienie zieleni oraz kłącza kurkumy Curcuma domestica (Zingiberaceae) i owoce Gardenia lamingtonii, dające odpowiednio barwy żółtą i pomarańczową. Z braku naczyń, włókna zawija się w liście bananowca z sokiem, lub miazgą z odpowiednich roślin. Po jakimś czasie bez utrwalania odpłukuje się nadmiar barwnika. Uzyskanie trwałej, wysyconej barwy, wymaga kilkukrotnego powtórzenia całego żmudnego cyklu.

Asmaci i Korowajowie często stosują nieco bardziej prymitywną technikę i barwią już gotowe siatki, nanosząc na ich powierzchnię pastę z węgla drzewnego lub glinę – biały kaolin i czerwoną ochrę. Po wyschnięciu pigment wykrusza się, zostawiając delikatny, ledwie widoczny, ale nad podziw trwały wzór.

Siatki ozdabiane są dodatkowo piórami, kośćmi i paciorkami, a także, co jest szczególnie popularne u plemion z grupy Dani, plecionkami z jaskrawożółtych włókien z łodyg storczyków Diplocaulobium regale (Orchidaceae) i rdzawoczerwonych liści pandanowca Freycinetia spp. (Pandanaceae).

Od pewnego czasu, w rejonach mających bliższy kontakt ze światem, naturalne włókna wypierane są przez fabryczne przędze nylonowe. Syntetyczne sznurki cieszą się powodzeniem ze względu na trwałe, jaskrawe barwy, chociaż wykonane z nich siatki szybciej się przecierają i są dużo mniej wytrzymałe. Przy splataniu siatek wtórne zastosowanie znajduje powszechnie taśma termozgrzewalna używana do spinania paczek i bagażu na lotniskach – ma idealną szerokość i jest wygodniejsza i dużo trwalsza od tradycyjnych przekładek z liści pandanusa.

Bibliografia:
Boissière M. Ethnobiologie et rapports à l’environnement des Yali d’Irian Jaya. Indonésie. Academie de Montpellier 1999.
Milliken W. Ethnobotany of Yali of West Papua. Royal Botanic Garden, Edinburgh 1992.
Heider K. Grand VAlley Dani. Peaceful Warriors. 3rd edition. Wadsworth, Belmont 1997.